Brexit i jego konsekwencje dla sektora e-commerce

23 czerwca Brytyjczycy zdecydująpoprzez udział w referendum czy pozostać członkiem Unii Europejskiej, czy opuścić jej granice. Czy ich wybór wymownie zmieni układ sił na europejskim rynku handlu transgranicznego?

23 czerwca Brytyjczycy zdecydują poprzez udział w referendum czy pozostać członkiem Unii Europejskiej, czy opuścić jej granice. Czy ich wybór wymownie zmieni układ sił na europejskim rynku handlu transgranicznego?

Wybór przed którym stoi Wielka Brytania nie jest prosty. UE daje dużo możliwości m.in. umożliwia swobodny przepływ towarów i obywateli czy korzystanie z jednej waluty oraz wspólne ustalenia gospodarcze, które umożliwiły wielu jej członkom realny rozwój ekonomiczny. Ale czy Unia nie ciąży Wielkiej Brytanii i nie podcina jej rodzimej gospodarce skrzydeł?

PKB a dołączenie do Unii Europejskiej

Brytyjczycy uważają, że rozwój ich gospodarki, a co za tym idzie korzyści z niego płynące, są zależne od sytuacji w Unii Europejskiej. To, co dla jednych krajów oznacza wzrost i rozwój może odbywać się kosztem ich wkładu w europejską gospodarkę. Według nich równomierny rozwój w 28 krajach Unii jest po prostu niemożliwy. Chociaż trudno przewidzieć, jaki będzie rezultat referendum, to co wiemy na pewno to fakt, że ewentualne wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej będzie miało skutki polityczne, ekonomiczne, społeczne oraz będzie historycznym ideowym przełomem. Ekonomiczne skutki Brexitu mogą także objąć prężnie rozwijający się rynek e-commerce, dlatego warto przyjrzeć się im nieco bliżej.

Brytyjskie PKB odnotowuje wzrost równy Stanom Zjednoczonym, jest wyższy niż w strefie euro, zaś stopa bezrobocia utrzymuje się na poziomie 5,5% i jest jedną z najniższych w UE.

Spadek siły nabywczej, czyli utrata klientów

Jeśli Brytyjczycy zdecydują o odłączeniu od Unii Europejskiej, Londyn, zgodnie z art. 50 Traktatu ma dwa lata na ustalenie warunków odejścia ze wspólnoty. Jest to okres zapewniający stabilność realizacji umów handlowych, uniknięcie wahań kursu waluty czy spadków na rynkach kredytowych oraz kapitałowych. To także czas na ewentualne odbudowanie zaufania wśród inwestorów i partnerów biznesowych. Dla klientów e-commerce największe znaczenie będzie miało to, czy funt mocno straci na wartości. Szacuje się, że kurs waluty może znacznie się obniżyć. To z całą pewnością zahamuje popyt na produkty. Sklepy online mogą borykać się z mniejszym zainteresowaniem zakupami, a nawet utratą niektórych użytkowników. Jak podaje brytyjski dziennik The Guardian, w przypadku Brexitu wartość funta może się obniżyć o 15-20% .

Spowolnienie na brytyjskim rynku e-commerce oraz wzrost cen dla klientów w całej Europie

Pomimo, iż udział brytyjskiego eksportu na unijnym rynku spadł z 55% w 1999 do 45% w 2014, to wciąż jednak Unia Europejska pozostaje głównym odbiorcą brytyjskich dóbr. Dzięki swobodnemu przepływowi produktów, te z Wysp Brytyjskich stanowią blisko jedną dziesiątą całego europejskiego eksportu. Napływ nowych inwestycji odnotowuje nieprzerwany wzrost, w 2014 roku osiągnął wartość blisko 1 biliona funtów. Biorąc pod uwagę taryfy celne oraz środki pozataryfowe (NBT), które były ambitnym założeniem idei wolnego handlu między państwami Unii Europejskiej (a także umowy ze Stanami Zjednoczonymi), Wielka Brytania może zaliczyć wzrost w opłatach taryfowych. Odczują to przede wszystkim europejscy użytkownicy takich serwisów jak Amazon, Argos, Next lub Tesco, których straty mogą sięgnąć nawet 115 mln funtów. Tyle bowiem wyniósł przychód z brytyjskiego sektora e-commerce w 2015 roku. Dzięki rozwiniętemu rynkowi e-commerce, Wielka Brytania eksportuje obecnie prawie 50% swoich produktów do krajów tzw. „starej Unii”. Największym importerem jest Francja (24%) oraz Niemcy (14%). Wielka Brytania może negocjować porozumienie o wolnym handlu (FTA) jeszcze przez dwa lata po ewentualnej decyzji o wyjściu z UE, jednak jak przewidują eksperci zmiany w taryfach handlowych, podatkach celnych i tak nastąpią, zarówno w stosunku do towarów eksportowanych, jak i produktów importowanych (wciąż w Wielkiej Brytanii utrzymuje się nadwyżka).

Visual Meta, twórca międzynarodowej, wirtualnej galerii handlowej ShopAlike, działającej w 21 krajach na świecie prognozuje, że klienci z Wielkiej Brytanii, jak i spoza niej w efekcie Brexitu będą mogli płacić od 2 do nawet 15% więcej, głównie przez zmiany w opłatach taryfowych. Sama dyskusja o Brexicie sprawiła, że widoczne są spadki (o ok. 1% miesięcznie) w odwiedzinach sklepów oferujących modę, a jak wiadomo brytyjskie modowe marki i sklepy online cieszą się ogromną popularnością w całej Europie. Właściciele sklepów internetowych oferujących brytyjskie produkty będą zmuszeni pogodzić się ze wzrostem cen produktów przez dłuższy okres czasu, aż sytuacja po ewentualnym Brexicie się ustabilizuje. Część przedsiębiorców będzie z pewnością szukać brytyjskich zamienników z tańszych rynków, co z całą pewnością zadziała na niekorzyść brytyjskiej gospodarki i może negatywnie wpłynąć na popularne sklepy odzieżowe.

Brytyjski handel towarami i usługami (2014)

Amerykański portal ekonomiczny Bussines Insider przewiduje również spory spadek nowych inwestycji, zwłaszcza w sektorze e-commerce, który rozwija się najszybciej i przynosi znaczny dochód. Inwestorzy mogą przenieść zaplanowane inwestycje w tym sektorze do krajów, gdzie ryzyko inwestycji i koszty będą znacznie mniejsze. To z kolei może spowodować zahamowanie powstawania małych lub średnich firm w sektorze e-commerce.

Jeżeli Brytyjczycy zagłosują za opuszczeniem Unii Europejskiej, to internetowi zkupowicze będą musieli liczyć się z wyższymi kosztami oraz opóźnieniami w dostawie produktów z Wielkiej Brytanii. Europa nadal będzie dążyć do wymiany dóbr, zmiany będą jednak najbardziej odczuwalne dla użytkowników. Wielu przedsiębiorców z pozostałych 27 krajów UE, będzie musiało opracować nowy model współpracy z Wyspiarzami, bardziej rentowny i przede wszystkim wciąż atrakcyjny dla klientów sklepów internetowych.

Szacuje się, iż ewentualny Brexit może negatywnie wpłynąć na sektor e-commerce. Pocieszające jest jednak, iż prognozy są raczej krótkoterminowe. Zmiany w strukturze podatków, taryf celnych, wahania na rynkach finansowych oraz utrata zaufania inwestorów przełożą się na koszty wysyłki, wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań, a co najbardziej odczuwalne, na ceny oferowanych produktów. Nastroje niepewności powinny się stopniowo ustabilizować, ekonomiści nie przewidują długotrwałego załamania w sektorze e-commerce. Warto także podkreślić, że wszystkie ekspertyzy są związane z wciąż jeszcze potencjalnym Brexitem.

Z jednej strony Brexit budzi pewne obawy z drugiej jednak wciąż rosnące emocje związane ze zbliżającym się referendum uruchamiają wyobraźnię wielu przedsiębiorców, gotowych zarobić na unijnym problemie. Ryanair, irlandzki przewoźnik zaoferował swoim klientom z Wielkiej Brytanii tańsze połączenia do domu, tak by nie tyle zdążyć, ale w ogóle móc zagłosować w referendum, które z pewnością przejdzie do historii.

źródło: visual-meta.com

Szukaj podobnych:

image

Komentarze